|
www.formanowicz.pl [start] |
|
|
Mariusz Formanowicz
na
tle historii miasta (1703
– 1930) >
http://www.formanowicz.pl/buk < (monografia w zarysie)
|
|||
|
|
|
|
Niniejszą monografię Fo-, i Furmanowiczów z Buku
rozwijam w formie mojej książki: Formanowiczowie i Furmanowiczowie z Buku. Ponad 300 lat udokumentowanej historii rodziny (Zobacz
indeks nazwisk w niej wymienionych) Zinteresownych jej przeczytaniem proszę o kontakt: |
|
Formanowiczowie w Buku : |
|
|
|
|
|
Załączniki: biografie
ważnych postaci rodu: |
|
Ø Władysław
Furmanowicz (1890-?) |
Ten szkic monografii (mam
nadzieję, że rozrośnie się on w przyszłości, by zasłużyć na takie miano), ma
być uzupełnieniem wspomnień
rodzinnych Formanowiczów z Buku, które sięgają jedynie połowy XIX-wieku.
Chciałbym tym opracowaniem "ożywić" naszych przodków. Niech nie będą
tylko imionami i datami urodzeń czy śmierci, lecz ludźmi mającymi swoje miejsce
w historii miasta i tworzącymi, choć we fragmencie, jego dzieje.
Buk, jedno ze starszych miast w
Wielkopolsce, z prawami miejskimi uzyskanymi w 1289 roku, był do 1798 roku własnością
biskupa poznańskiego i stanowił centrum administracyjne tzw. „klucza
bukowskiego” [1]. Ze względu na przeznaczenie uzyskiwanych z
niego dochodów był dobrem tzw. „stołu biskupiego” [2]. W
obrębie majątku (latyfundium) biskupiego Buk należał do miast o dużym znaczeniu przemysłowym.
Miasta te wyróżniały się spośród pozostałych,
zwłaszcza do połowy XVII wieku, większymi skupiskami rzemiosł wyspecjalizowanych,
jak: ślusarstwem, nożownictwem, olsterstwem,
złotnictwem, rymarstwem, kuśnierstwem, siodlarstwem, stolarstwem,
płóciennictwem. Posiadały także najstarsze w dobrach biskupich organizacje
cechowe. Powszechnym przemysłem, przysparzającym znaczne dochody biskupiemu
dworowi, było piwowarstwo [1].
Miasta biskupie rządziły się
prawem magdeburskim i w zasadzie w swej strukturze ustrojowej nie różniły się
od innych miast Rzeczypospolitej. Ówczesny ich ustrój opierał się na instytucji
trzystopniowej władzy urzędów, pozostającej pod nieskrępowaną zwierzchnością
dworu. Istota nadanych przywilejów opierała się na trzech porządkach:
burmistrza z 6 rajcami, wójta z 6 ławnikami i 6-osobowej radzie gminnej [1].
Cechy rzemieślnicze w dobrach
biskupstwa nie odbiegały w zasadzie w swej strukturze organizacyjnej od innych
w ówczesnej Polsce. Były organizacjami przemysłowymi a nadto
religijnymi i obyczajowymi. W przywilejach biskupich bardzo silnie akcentowane
były funkcje i obowiązki religijne. Brat cechowy musiał uczestniczyć, wraz z
czeladnikami i uczniami, w pogrzebach zmarłych braci, w mszach żałobnych i
postnych (niezależnie od niedzielnych i
świątecznych), w procesjach publicznych, ponadto musiał składać określone datki
na potrzeby ołtarza itd. [1].
Pomyślny rozwój gospodarczy w drugiej połowie XVI i na początku XVII wieku ustał wraz z ogólnym upadkiem miast Rzeczpospolitej. Nakładanie na mieszczan kolejnych obciążeń finansowych, przy jednoczesnym pozbawieniu ich jakichkolwiek praw politycznych, osłabiło w znacznym stopniu siłę rzemiosła będącego podstawą egzystencji miast. Buk, który w połowie XVI wieku był dużym ośrodkiem rzemiosła tkackiego (70-płócienników), zatracił swój charakter przemysłowy już przed połową XVII wieku. Upadek gospodarczy został pogłębiony wyniszczającą wojną szwedzką w połowie XVII w. Przeciętnie w 5-miastach dóbr biskupstwa poznańskiego z powodu wojny szwedzkiej zostało zniszczonych 44% budynków. Najwięcej, bo około 60% zniszczono w Wielichowie. Szczególnie dotkliwe były straty ludnościowe. Spadek liczby mieszkańców w latach sześćdziesiątych XVII w. w województwie poznańskim i kaliskim wynosił 50% [22]. W Buku, po odbudowie miasta ze zniszczeń wywołanych wojną szwedzką, było w roku 1664 m.in. 13 rzeźników, 15 garncarzy i kilkunastu szewców. W kilka lat później było już tylko 11 rzeźników, 7 garncarzy i kilku szewców. Kilka dodatkowych przyczyn złożyło się na upadek rzemiosła. Jedną z nich było pojawienie się i tolerowanie przez dwór biskupi, partaczy zamieszkujących w pobliżu miast. Partaczami nazywano rzemieślników produkujących swoje wyroby poza monopolem cechu (konkurujących z cechem), a jednocześnie nie przynoszących dochodu miastu, Ponadto negatywny skutek odniosły grabieże przechodzących w latach 70-tych wojsk oraz ciężary „chlebowe" na rzecz zimujących w miastach żołnierzy. Spustoszenia dokonała epidemia, której punkt kulminacyjny przypadł w Wielkopolsce na rok 1710. Ostatnim akordem zniszczenia stały się wojny toczone na początku i w połowie XVIII wieku. Wybuchła wówczas wojna północna (1700-1721), w której Rzeczpospolita formalnie pozostawała neutralna, ale znaczna część walk toczyła się na jej terytorium i jej kosztem. oraz wojna siedmioletnia 1756-1763. Skutkiem wszystkich tych wydarzeń w roku 1733 pozostało w Buku tylko 140- domów, 180- w 1771 r, a w 1794 roku 194- domy [1].
Okres przedrozbiorowy (I Rzeczypospolita)
Rodzina Formanowiczów - obywateli łukowskich - pojawia się na kartach historii miasta i parafii (pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa) w 1703 roku. Ta pierwsza wzmianka to dokument zawarcia związku małżeńskiego przez Antoniego Formanowicza i Ewę Kucharz. Z późniejszego aktu chrztu ich córek: Katarzyny (*02.11.1703) i Ewy (*11.02.1705) wiemy, że narzeczona Antoniego była córką Stefana Kucharza (-wicza). Oboje narzeczeni mieszkali na Targowisku a ich ślub odbył się w Buku w dniu 6 lutego.
A. Kowalczyk [4, str. 24] nazwę Targowisko (Targowiska) przypisuje ulicy w Buku, znanej od końca XVI wieku: „W zachowanych księgach poboru szosu [podatku] biskupiego i czynszów z lat 1589 – 1593 obok wymienionych już znaleźć można ulice (...) Targowiska, (...)”.
Nazwisko panieńskie żony Antoniego pojawia się w zapisach bukowskich wielokrotnie. Dokumentami źródłowymi w tym przypadku są protokóły z księgi kołodziejów. Kucharzewiczowie występują tu od najwcześniejszych zapisów (rok 1729), a w roku 1733 Jan Kucharzewicz i Stanisław Kucharzewicz są odpowiednio Starszym i Stołowym cechu kołodziejów w Buku.
Świadkami na ślubie Antoniego i Ewy byli dwaj obywatele bukowscy: Mateusz Zbareta i Łukasz Świerczyk. Biorąc pod uwagę rok zawarcia związku małżeńskiego z dużym prawdopodobieństwem założyć można, że Antoni Formanowicz urodził się około roku 1680 lub nawet wcześniej. Był rzemieślnikiem, co stwierdzono w dokumencie jego zgonu. Żeniąc się miał zapewne zawód (był co najmniej czeladnikiem), był więc w wieku około 20-lat.
Antoni i Ewa Formanowiczowie mieli co najmniej czworo dzieci: dwie
wcześniej wymienione córki oraz synów: Walentego i Jana. Świadectw chrztów
synów nie posiadamy. O ich rodzicach mówi: zapis w akcie małżeństwa Walentego z
1736 roku oraz zapis w księdze cechowej kołodziejów z Buku. Po raz kolejny
Antoni pojawia się w zapisach metrykalnych dnia 27.02.1718 roku jako świadek na
ślubie Alberta Kuczyka i Reginy (?). Antoni Formanowicz posiada w tym zapisie
przydomek (alias): „Pierwszygrosz”. W akcie ślubu syna
Walentego po raz drugi pojawia się przydomek Antoniego. Tym razem w wersji
skróconej – „Grosz”. Poniżej przedstawiam opinię p. dr Małgorzaty Magda-Czekaj dotyczącą brzmienia przydomku Antoniego.
Antoni alias Pierwszygrosz Formanowicz
(1680). W dokumentach został
zapisany Pierwszygrosz , ponieważ był bardziej znany z określenia
przezwiskowego. W okresie formowania się nazwiska (XVI-XVIII w.) osoby mające
dwa człony identyfikacyjne (tu człon przezwiskowy i człon patronimiczny) często
nie mogły zdecydować się, który człon ma stać się tym bardziej oficjalnym,
czyli nazwiskiem i używały obu. Ta dwoistość określeń trwała do początku XIX
wieku, ustała dopiero w drugiej połowie XIX stulecia.
"Pierwszygrosz" jest
zestawieniem składającym się z dwóch członów. Człon pierwszy: pierwszy - jest
liczebnikiem porządkowym (od liczebnika głównego „jeden”) + człon drugi - grosz
„pieniądz”. Nazwa Pierwszygrosz jest określeniem przezwiskowym, które mogło
określać kogoś, kto miał takie powiedzenie „pierwszygrosz", zarobił
pierwsze pieniądze i coś z nimi zrobił, itp. Trudno jest ustalić motywację tego
przezwiska nadaną osobie w XVII wieku. Przezwisko jest określeniem
indywidualnym, przyporządkowanym tylko jednej określonej osobie (tu Antoniemu)
i w określonym czasie. Następne osoby będą tę nazwę (może jako nazwisko) tylko
dziedziczyły bez nacechowania emocjonalnego.
dr Małgorzata Magda-Czekaj
Pracownia Antroponimiczna
w Zakładzie Onomastyki
Instytutu Języka Polskiego
PAN w Krakowie
Określony w cytowanych wyżej zapisach okres czasu (lata 1703 – 1718) był dla Buku okresem obfitującym w tragiczne zdarzenia. W roku 1709 i 1710/11 (co najmniej dwukrotnie) przez Wielkopolskę przeszła epidemia dziesiątkująca ludność. W parafii bukowskiej zaniechano zapisów w księdze zgonów z powodu zbyt wielkiej ich liczby. W 1711 roku podano jedynie, że wskutek zarazy zmarło więcej niż tysiąc pięćset osób, w tym 6 kapłanów [4]. Do wybuchu epidemii przyczyniły się w głównej mierze ciągłe przemarsze przez terytorium Rzeczpospolitej wojsk obcych w czasie wojny północnej 1700-1721. W sumie w wyniku wojen i klęsk żywiołowych, zwłaszcza zarazy w 1710 roku, średni ubytek ludności w miastach dóbr biskupstwa poznańskiego wynosił około 48% [1]. W większości miasta te do końca XVIII wieku nie odzyskały już dawnego znaczenia gospodarczego i poziomu zaludnienia. W 1733 roku w Buku było zaledwie 140 zamieszkałych domów [2]. Przyjmując średnio 4-5 osób w rodzinie, daje to ok. 500-600 mieszkańców [1]. Miasto długo podnosiło się z tej tragedii. W końcu okresu przedrozbiorowego w 1793 roku w Buku mieszkało 847 osób. [4, str. 25].
We wspomnieniach Stefana Formanowicza (urodzonego w 1901 roku), będących fragmentami zapamiętanych przez niego w dzieciństwie opowieści jego babci, Marianny Formanowicz z domu Dybizbańskiej (*1834, †1917), zachował się przejmujący opis czasów zarazy w Buku:
„Zaraza w
Buku była dwa razy. Gdy przyszła po raz pierwszy, to ludzie z Buku chodzili do
Niepruszewa, do jeziora, bo mówili, że woda „wyciąga” [chorobę]. Zanurzali się do jeziora, tak głęboko, że
tylko głowy im było widać i mówili do siebie: „żyjesz jeszcze ? – żyję”. A niektórzy
już na to wezwanie nie odpowiadali – tonęli...
Ale do jeziora chodzili tylko mężczyźni, kobiety zostawały w Buku. Nawet
jedzenie przynosiły im do wody !. Bywały w tym czasie w Buku też takie
sytuacje, że po ulicach chodzili na czarno ubrani kościelni ze służbą i
wyciągali hakami, takimi jak od ognia [bosakami], zmarłych na zarazę z
domów, a potem chowali ich na małym cmentarzu [przy kościele św. Krzyża]”.
We wspomnieniach o czasach zarazy w Buku dziadek Stefan opowiadał także, że z nakazu biskupa, dla przebłagania za grzechy, które sprowadziły na ludzi „morowe powietrze”, przedstawiciele rodów bukowskich szli na pielgrzymkę do Gniezna. Tam otrzymywali odpust i na znak tego, każdy z rodów przynosił do domu krzyż poświęcony u św. Wojciecha. Był to duży drewniany krucyfiks z figurką Ukrzyżowanego. Krzyż taki był w rodzinie Formanowiczów do połowy XX-wieku. Mniej więcej w tym czasie został przekazany do kościoła parafialnego w Buku, gdzie na ścianie zakrystii wisi po dzień dzisiejszy.
Zaraza obejmuje całą Europę i jest ostatnią tak wielką epidemią. Opis tego czasu znajdziemy również w „Kronice Gostyńskiej”. W Gostyniu zaraza trwała od 1708 do 1712 roku [5]. W kolejnym XIX-wieku, przez Wielkopolskę przechodzi epidemia cholery. W pobliskim Wielichowie cholera pojawia się w 1849 i 1866 roku. W tym ostatnim uśmiercając ponad 5% mieszkańców [6]. Jakiego okresu zarazy dotyczy wyżej cytowana opowieść dziadka Stefana nie wiemy. Należy jednak zauważyć, że takie traumatyczne zdarzenia pozostawały w opowieściach rodzinnych na długo; niewykluczone, że sięgają one początków XVIII w.
Antoni przeżył zarazę. Zmarł jako ponad 50-letni „civis Bucoviensis – obywatel bukowski” w dniu 10 listopada 1732. Oprócz określenia wspomnianego statusu społecznego (obywatel), w akcie zgonu Antoniego użyto przed jego imieniem łacińskiego przymiotnika „famatus”. Tytułu tego („famatus, famosus” - sławetny) używano wówczas w zapisach metrykalnych dla określenia średniozamożnego rzemieślnika. Z kolei Kaletka [6, str. 27] tak pisze o osobach używających w owym czasie przymiotnika „sławetny”: „Wójt i ławnicy a także burmistrz z rajcami zażywali, kiedy innym mieszczanom przysługiwał epitet „uczciwy", tytułu „sławetny", gdy jednak z biegiem czasu i mieszczanie poczęli się stawać „sławetnymi", zachowali członkowie władz miejskich dla siebie tytuł „zacnie sławetnych".
W oparciu o informacje podane
w monografii „Wielkopolska
brać cechowa w okresie staropolskim” [7], należy
przypuszczać, że Antoni był mistrzem w rzemiośle, a być może starszym cechu
(cechowym, cechmistrzem), gdyż mieszczanie a jednocześnie rzemieślnicy o takim
statusie zawodowym, otrzymywali godność „obywatela”. Następną osobą z rodziny,
tytułowaną w aktach metrykalnych „civis Bucoviensis”, będzie prawnuk Antoniego –
Andrzej Formanowicz mistrz szewski (*1775, †1831). Z godnością starszego cechu wiązało się wiele obowiązków
względem cechu i miasta ale równocześnie określone przywileje [7]
:
„Starsi cechowi brali także
udział we władzach miejskich, jako ich trzeci porządek (pospólstwo - communitas),
występujący obok rady (consulatus] z burmistrzem i ławą (scabinatus]
z wójtem na czele i stanowiący reprezentację ogółu obywateli. Nosili oni
nazwę przysiężnych (iurati) ponieważ składali przysięgę na wierność radzie.
Do ich kompetencji należały m.in. sprawy związane z zarządzaniem majątkiem
miejskim, co wykonywali poprzez współudział w rozliczaniu się ustępującej rady,
zwłaszcza z działalności gospodarczej. Kolegium starszych cechowych
przysługiwało także prawo inicjatywy w zakresie ustawodawstwa miejskiego
dotyczącego cechów. Przekazywali oni członkom swoich cechów polecenia rady i
właściciela miasta, szczególnie dotyczące opłat, czynszów, świadczeń i posług
członków cechów na rzecz miasta, w sprawach zarobków czeladników, taks oraz
zwalczania konkurencji. Za pełnienie swoich funkcji starsi cechowi nie
pobierali wynagrodzenia, mieli jednak udział w opłatach wnoszonych do cechów za
czynności administracyjne, a także przysługiwało im prawo zatrudniania większej
niż innym mistrzom cechowym liczby towarzyszy.
Starsi
cechowi brali także udział w działalności urzędu szafarzy miejskich (dispensatores),
do którego rada miejska od końca XV wieku powoływała każdego roku po jednym
przedstawicielu rady, ławy i przysiężnych. Do kompetencji szafarzy należało
zarządzanie majątkiem miejskim, jednak zgodnie z wytycznymi rady, a później -
trzech porządków miejskich. Szafarze sprawowali także sądownictwo na
przedmieściach i we wsiach będących własnością miasta.”
Kwerenda w
księgach miejskich i cechowych Buku, obejmujących okres od 1680 do 1732 roku (a
więc okres życia Antoniego), mająca na celu odnalezienie jakichkolwiek o nim
zapisów, nie przyniosła rezultatu. Skąpość materiału z okresu staropolskiego w
Archiwum Państwowym w Poznaniu pozwoliła jedynie na wykluczenia: Antoni nie był
na pewno krawcem, ani rzeźnikiem z
Buku, bowiem te księgi zachowały się, a wzmianek o nim nie napotkano. Nie był
prawdopodobnie także kołodziejem, gdyż nie jest wymieniany jako majster czy
czeladnik na początkowych kartach protokólarza kołodziejów z Buku, w latach
1729 - 1732 roku, a więc z okresu, gdy jeszcze żył, Mógł być więc np. szewcem,
kowalem lub innym rzemieślnikiem, których księgi cechowe nie dotrwały do
naszych czasów. Mógł być również kupcem lub np. mincerzem. Czy pochodził
z Buku? Nie mamy na to jakichkolwiek dowodów. Księgi metrykalne oraz miejskie
nie wymieniają jego nazwiska przed 1703 rokiem. Prawdopodobnie przybył więc do
Buku i ożenił się z posażną panną, córka rzemieślnika bukowskiego. Nawiasem mówiąc tym sposobem 30-lat późnej syn
Antoniego, Jan - niejako kontynuując tradycje ojcowskie – przeniósł się z Buku
do Gostynia. Jak dotąd jednak nie mamy jakichkolwiek dowodów, czy
nawet przesłanek, które wskazałyby na miejsce pochodzenia Antoniego
Formanowicza. Dowód taki – w postaci zapisu przyjęcia Antoniego do praw
miejskich – zawierała bukowska księga rady miejskiej („radziecka”) z pierwszych
lat XVIII w. Niestety księga ta nie zachowała się do naszych czasów. W tym
stanie rzeczy jedynie przypadek może
pomóc w odpowiedzi na pytanie, kim był Antoni „PierwszyGrosz”
Formanowicz.
Pewne ślady w bukowskich księgach parafialnych wskazują, że dalsze poszukiwania rodziny Formanowiczów, sięgające w głąb XVII w., należy rozszerzyć także o podobnie brzmiące nazwiska. Zapis z dnia 15 października 1713 roku, dokumentujący chrzest Franciszka, syna Marcina i Reginy Formankowiczów (z „k” w środku), dowodzi, że w pierwszych latach XVIII w., oprócz rodziny Antoniego, mieszkała w Buku rodzina o podobnie brzmiącym nazwisku.
Przełom XVII i XVIII w. był dla mieszczan okresem utrwalania pisowni nazwisk. Pisze o tym cytowana wyżej p. dr Magda-Czekaj. Często spotykana była wówczas niestabilność zapisu nazwiska u jednej rodziny. Potwierdza to archiwista wykonujący kwerendę w AAP. Jego zdaniem rodziny Formanowiczów i Formankowiczów, żyjące w Buku na początku XVIII w., były ze sobą spokrewnione.
Nazwisko o takim brzmieniu pojawiło się jeszcze raz w
znanych mi dokumentach związanych z rodziną Formanowiczów. Jest nim akt ślubu
zawartego w Buku 27.01.1743 r. przez Wojciecha Waleskiego z Marianną Formankowicz,
córkę Tomasza Formankowicza „de
oppido Oborniki” (oppido – miejsce ogrodzone, miasteczko; oppidanus - mieszczanin,
obywatel). Ewentualne pochodzenie Formankowiczów i (być może) Formanowiczów z
Obornik jest jednak niemożliwe do weryfikacji. Zachowane w AAP najstarsze
księgi metrykalne parafii obornickiej są datowane na 1787 r. (chrzty), czyli
około 100 lat później niż te, w których należałoby wykonać kwerendę.
Idąc tropem nazwiska Formankowicz,
napotkałem w dokumentach Archiwum Archidiecezjalnego w Poznaniu, zapis
pochodzący z 23 marca 1640 roku o następującej treści (w tłumaczeniu na j.
polski – tekst w oryginale w j. łacińskim): „Dekretem Jana Braneckiego, administratora
diecezji [poznańskiej], odkłada się do czasu przybycia biskupa, sprawę
Kacpra Goślinskiego - prepozyta i ekonoma kolegiaty św. Mikołaja [na
Chwaliszewie – dop. aut.] - przeciw Elżbiecie Racinsczance, żonie Szymona
Formankowicza, dotyczącą
pierwszeństwa przejęcia jego domu”. Z zapisu tego wynika, że w 1640 roku w
Poznaniu, toczył się spór pomiędzy kolegiatą św. Mikołaja, a Elżbietą
Racinsczanką (z d. Racińską ?), o prawo własności domu po zmarłym zapewne
wcześniej jej mężu, Szymonie Formankowiczu. Spór ten wymagał
interwencji biskupa. W zapisach z lat późniejszych nie napotkałem wśród
mieszkańców Poznania osób o tym nazwisku. W wykazie szkód wyrządzonych przez
powódź, spisanym 22.03.1780 r., jako mieszkaniec Chwaliszewa (dziś dzielnica
Poznania) występuje osoba o podobnie brzmiącym nazwisku „Formankiewicz”.
W omawianym okresie, czyli w I połowie XVIII wieku, pojawiają się w księgach bukowskich dwie tajemnicze postacie o nazwisku Formanowicz. Pierwsza to mężczyzna znany jedynie z aktu zgonu sporządzonego w dniu 6.06.1737 r. o nieokreślonym imieniu, lecz opisany przymiotnikiem "honestus" (uczciwy). Tytułem takim określany był w tym czasie rolnik z małego miasteczka, bądź rzemieślnik wiejski. Możemy tylko snuć przypuszczenia, że ów Formanowicz mógł być np. bratem Antoniego. Przypuszczam, że był nim Marcin Formankowicz, wymieniony wyżej mąż Reginy. Byłoby to kolejnym potwierdzeniam niestabilności zapisu nazwisk mieszczan w pierwszej połowie XVIII wieku.
Drugą z postaci jest Agnieszka, matka chrzestna
Stanisława Reszki z Sędzinka. Chrzest odbył się w Buku w dniu 17.11.1743 roku.
Agnieszka w dniu chrztu była z pewnością osobą dorosłą. Urodziła się zapewne w
roku 1725 lub wcześniej. Aby zachować na przyszłość fakt jej życia, związałem
ją z drzewem genealogicznym Formanowiczów z Buku, uznając za córkę Antoniego „PierwszegoGrosza”.
Kolejne pokolenie Formanowiczów – drugie z poznanych – to dzieci Antoniego „PierwszegoGrosza”. Czworo z nich poznaliśmy już wcześniej. Katarzyna wyszła za mąż w Buku 13 marca 1748 za Mikołaja Adamskiego. Ewa zaś wyszła za mąż również w Buku 19 lutego 1726 roku za Jana Boińskiego, wielokrotnego starszego cechu kołodziejów i miała z nim syna Gabriela ur. 28.03.1741 roku (później także kołodzieja). Walenty, którego daty urodzin nie znamy (prawdopodobnie ok. 1713 roku, bądź wcześniej), ożenił się z Reginą, córką Andrzeja Karczmarza z Wilkowa. Ślub odbył się w Buku 17 stycznia 1736 roku. Jednym ze świadków na ślubie Walentego był Jan Będkowski consulis Bucoviensis (radny miejski). Obecność na ślubie jako świadka tak ważnej postaci w mieście, świadczyć może o pozycji jaką zajmowała rodzina Formanowiczów w Buku. Pozycji tej nie zdobył zapewne Walenty, gdyż był jeszcze za młody. Biorąc pod uwagę utytułowanie jego ojca uważam, że to raczej jego zasługa. Walenty został kołodziejem. Protokolarz cechu kołodziejów z Buku dokładnie opisuje jego karierę zawodową. 15 lutego 1733 roku Walenty, syn (cyt.): „Antoniego y rodzicielki Ewy Formanowiczowy, mieszczan bukowskich spłodzony” kończy terminowanie (naukę zawodu) u Jana Boińskiego, męża swojej starszej siostry (szwagra), a także starszego cechu kołodziejów. Po dwóch latach pracy jako czeladnik w dniu 26 lutego 1735 roku (a więc rok przed ślubem), Walenty zostaje mistrzem kołodziejskim. Do roku 1766, czyli w okresie w jakim zachowały się zapisy w księdze kołodziejów, Walenty wielokrotnie zasiadał we władzach cechu jako stołowy [21]. Czworo dzieci Walentego i Reginy tworzyć będzie następne pokolenie Formanowiczów. Walenty zmarł w Buku 18 lipca 1776, a Regina 12 lat później, 24.07.1788 r., również w Buku. O Reginie wiemy także, że w roku 1751 była matką chrzestną jakiegoś dziecka urodzonego w Sędzinku.
Drugi syn Antoniego „PierwszegoGrosza” i Ewy Kucharz (-ewicz) Jan, młodszy brat Walentego, także został kołodziejem. Naukę rzemiosła rozpoczyna w 1735 roku u (cyt.): „rodzonego brata” i dość szybko, bo już 24 października tego roku, zostaje wyzwolony na czeladnika. Wyzwolenie Jana na mistrza kołodziejskiego następuje w dniu 24 lutego 1739 r. Od tego roku w protokólarzu kołodziejów wymieniani są dwaj mistrzowie o nazwisku Formanowicz: Walenty i Jan. Stan taki trwa przez trzy lata. W roku 1742 Jan płaci jedynie jedną z czterech składek na tzw. „suchodzienne” (składka rzemieślnicza przypadająca w okresie „Suchych Dni”) i od tego roku nie jest już wykazywany w Księdze. Zbliżona sytuacja jest z jego bratem Walentym. Składki w jego przypadku są wprawdzie opłacane bez przerwy, lecz zapisy w latach od 1742 do 1757 są wyraźnie dopisane na protokółach innym atramentem i zapewne późnej. Walenty opłacił je „hurtem” – jakby po powrocie z kilkuletniej nieobecności. Zapisy te wskazują, że mistrz kołodziejski Jan Formanowicz wiosną roku 1742 opuścił Buk i już do rodzinnego miasta nie powrócił. Opuścił Buk prawdopodobnie razem z Walentym. Ten jednak po kilkunastu latach powrócił i aby odzyskać ciągłość przynależności do Cechu, opłacił składki za okres nieobecności w Buku[21].
W czerwcu 1742 roku mistrz kołodziejski Jan Formanowicz z Buku składa przysięgę przed Radą Miasta Gostynia i uzyskuje prawa miejskie (obywatelstwo). Umożliwia mu to prowadzenie warsztatu kołodziejskiego w tym mieście. Jan w Gostyniu żeni się z Reginą z d. Cichoszewicz i w styczniu 1745 ma z nią pierworodnego syna. Opis dziejów Jana Formanowicza w Gostyniu oraz dziejów kolejnych pokoleń jego potomków, nie mieści się już w ramach niniejszej publikacji zakreślonych tytułem.
Najstarszym dzieckiem Walentego był kolejny Jan
poznany dzięki aktowi jego małżeństwa oraz zapisom z księgi kołodziejów z Buku.
Jego ślub odbył się w Buku w dniu 10 stycznia 1758 roku a narzeczoną była
Kunegunda, córka Mateusza Hałdrzyńskiego. Jan też był kołodziejem (łac.:„rotifex”). Jego
zawód określono przy chrzcie syna, ale również w księdze cechowej, w której Jan
jest wielokrotnie wymieniany wśród kołodziejów bukowskich. Według zapisów
zawartych w tej księdze Jan Formanowicz w 1757 roku był czeladnikiem u
Walentego Formanowicza swojego ojca. Wynika z tego, że miał wówczas ok. 18 lat,
zatem urodził się ok. 1738 roku. Był prawdopodobnie pierworodnym synem
Walentego i Reginy. Zapisy cechowe nie odnotowały faktu przyjęcia Jana w grono
czeladników, bądź ukończenia nauki zawodu. Przypuszczać można, że uczył się u
ojca ale w związku z wcześniej poruszaną kwestią opuszczenia Buku przez
Walentego i jego powrotem dopiero w 1757 roku można także domniemać, że naukę
zawodu odbył w innym mieście. Przyjęcie Jana do grona braci cechowej (jako
mistrza) odbyło się w 1758 roku. Data ta potwierdza skądinąd znane przepisy
prawa cechowego, że mistrzem zostawał mężczyzna żonaty. Do końca trwania
zapisów w księdze cechowej (1766 rok) Jan i Walenty Formanowiczowie
wielokrotnie zasiadają we władzach cechu kołodziejów. Mistrz Jan Formanowicz
wykształcił także wielu uczniów kołodziejskich [21]. Nadto
bukowskie księgi metrykalne wskazują, że Jan w dniu 22 czerwca 1757 roku, był chrzestnym dziecka Michała
Napierały i Reginy z Niegolewa.
Walenty i Regina mieli prócz Jana
jeszcze troje znanych z zapisów metrykalnych dzieci: Michała (*1741), Agnieszkę
(*1743) i Łukasza (*1745). W dalszych zapisach z ksiąg bukowskich osoby o tych
imionach już się nie pojawiają. Zdarza się to w kolejnych pokoleniach coraz
częściej. „Giną” z zapisów osoby a nieraz całe duże rodziny. Może to wynikać z
wyprowadzenia się z Buku do innych miejscowości, może tez być wynikiem śmierci
– choć w tym przypadku przypuszczalnie poza Bukiem, bo brak jest aktów zgonu.
Istnieje też możliwość, że część kart ksiąg parafialnych uległa zniszczeniu,
bądź jest nieczytelna.
Czwarte pokolenie
to dzieci Jana i Kunegundy z domu Hałdrzyńskiej. Mieli oni siedmioro dzieci, w
kolejności urodzin: Franciszka (*1.10.1759,
zmarł po 12-dniach), kolejnego Franciszka (*10.10.1760), Franciszkę (*8.03.1763), Andrzeja Tadeusza (*8.03.1767,
zmarł po roku), Małgorzatę (*14.07.1769, zmarła w 1773 roku), Stanisława (*4.05.1772)
i Andrzeja (*01.10.1775). Dwoje synów
Jana i Kunegundy: Stanisław i Andrzej, są prekursorami dwóch następnych linii
Formanowiczów z Buku. O losach Franciszka i Franciszki (inne dzieci zmarły w
dzieciństwie), nie można nic powiedzieć z uwagi na brak dokumentów.
Pod pruskim zaborem (1794-1918)
Dzieci Jana i Kunegundy, czyli prawnukowie Antoniego „PierwszegoGrosza”, urodzili się jeszcze w wolnej I-Rzeczpospolitej, ale ich dorosłe życie przebiegło już pod pruskim panowaniem. Starszy syn Stanisław ożenił się w Buku dnia 4 listopada 1795 roku (a więc dwa lata po II rozbiorze Polski, na mocy którego Wielkopolska stała się częścią Prus), z Marianną Herszfeldówną (w innych zapisach podano: „Marianna ex Hirzfeldow”). Mieli ośmioro dzieci. Natomiast młodszy Andrzej ożenił się także w Buku dziesięć miesięcy wcześniej, w dniu 4 lutego 1795 roku z Reginą z domu Szymańską). Tym z kolei urodziło się dziewięcioro dzieci. O Stanisławie nie wiemy nic ponadto tym bardziej, że cała jego 10-osobowa rodzina (rodzice i ośmioro dzieci) „zaginęła” z ksiąg bukowskich. Ale o tym później. Natomiast Andrzej stał się antenatem dalszych pokoleń Formanowiczów z Buku. Kim był ? Z aktu jego zgonu (19.03.1831) wiemy, że tytułowano go obywatelem bukowskim. Miał więc majątek, dom przede wszystkim. Jako obywatel miał wiele praw; między innymi prawo wyboru władz miejskich. Był mistrzem szewskim i to być może cechmistrzem. O jego zawodzie świadczy zapis odnaleziony w księdze cechu szewców w Buku [8].
|
Wstępne i zdanie Bractwa
Andrzeja Formanowicza Seniora. Działo się w Buku dnia 6
grudnia 1826 r. Gdy w roku 1807 Andrzy Formanowicz na całkiego Maystra Bractwa Szewskiego dokupił się przecież z
powodu wkroczenia Woysk Francuskich a ztąd powstałych zaburzeń w kraiu
niemógł być w xięgę ninieyszą zapisany a zatem dopraszał się dziś przed
obsadzonem stołem w przytomności Asesora aby Protokuł w tem względzie
zapisanym został. Starsi Cechmistrze z Asesorem i stołowemi zważywszy wniosek
iego za słuszny, przychyla się do żądania tegoż Andrzeja Formanowicza i
przyimuie go z zaufaniem, że wszelkie kondycye poprzednio w czasie
przyzwoitem wykonał – zezwalaiąc mu według prawa odtąd wszelkie poczesności
iak wszystkim innym służy. Oświadcza się tu przy tem że na jatkę za 360 zł od
Alexandra Cwodzinskiego okupioną – przyiętym został. Na czem ninieyszy Protokuł
ukonczony w głos odczytany i podpisany został. (podpisali): Wawrzyn Suchorski, Tomasz Czwiklinski,
(dwa podpisy nieczytelnw), Piotr Mizgalski , Sroczyński (imię
nieczytelne) asesor. |
O czym mówi
zacytowany protokół, którego język, choć polski, jest dość trudny do
zrozumienia ?. Oto starsi cechu (cechmistrz i stołowi) zebrali się 6.12.1826
roku by potwierdzić, że Andrzej Formanowicz jest majstrem szewskim. Wymagane
egzaminy zdał w roku 1807 (miał wówczas 32 lata), lecz z powodu
zamieszania wywołanego wejściem wojsk napoleońskich do Wielkopolski, fakt jego
wyzwolenia na majstra nie został w księdze cechu odnotowany. Zebrani
potwierdzają te fakty, a ponadto w związku z tym, że Andrzej odkupił „jatkę”
(stoisko handlowe na rynku - targowisku), zostaje przyjęty w poczet majstrów
szewskich.
Parę słów o okresie napoleońskim w
Wielkopolsce. Wojska francuskie wkraczają do Wielkopolski 6 listopada 1806 roku
i zaraz następnego dnia wybucha powstanie Wielkopolan przeciw Prusakom, którego
skutkiem jest oswobodzenie ziemi poznańskiej od znienawidzonego zaborcy.
Powstańcy oswobadzają nawet Kalisz. 27 listopada do Poznania przybywa sam
Napoleon Bonaparte i stacjonuje w mieście do połowy grudnia 1806 roku [9]. W późniejszych latach, do roku 1815, Wielkopolska należy do
Księstwa Warszawskiego.
Opisywany okres czasu dla Buku był
brzemiennym w skutki także z innego powodu. Cytuję za ks. Stanisławem
Kuliszakiem, proboszczem bukowskim [15]:
„Wieczorem [w
środę] dnia 3 września 1806 roku runęła wieża kościoła [parafialnego
p.w. św. Stanisława - dop. autora strony], zarywając część świątyni. Mury grubości 1 i
pół metra rozebrano i rozpoczęły się długie korowody z rządem o wzniesienie
nowego kościoła parafjalnego. Wszelkie nabożeństwa odprawiały się przez
przeciąg 40 lat w jednem naonczas szczupłym kościółku św. Krzyża. Tym czasem w
roku 1811 władze zwierzchnicze zawalony kościół opieczętowały, a następnie jego
rozebranie zarządziły. Uzyskane fundusze z rozebranego materjału zużyto na
budowę nowej świątyni. Tak samo sprzedano wszystkie drogocenne wota za 5384,19
tal. do mennicy w Warszawie. Kamień węgielny pod nowy kościół położono dnia 8
września 1838 r., a w dniu 26 czerwca 1846 r. został nowy kościół przez
ówczesnego proboszcza bukowskiego ks. prodziekana Kulczewicza benedykowany.
Konsekracja jego odbyła się 8 września 1872 przez biskupa pozn. ks.
Janiszewskiego.”
A teraz parę słów o zawodzie szewca, z którym Formanowiczowie (Furmanowiczowie) w Buku byli utożsamiani przez przeciąg ponad stu lat. Szewców w Buku było bardzo wielu. Pisze o tym Kowalczyk: „U progu okresu zaborczego [1793] (..) w Buku (...) warsztaty miało 33 szewców...” [4, str. 58]. A także :„...z lat 1860- 64 (...) Do szczególnie silnych cechów należały: szewski...” [4, str. 63]. O życiu codziennym szewców w Buku w XIX wieku wiele mówi opowieść cytowana za doktorem Wróblewskim [10, str. 67]:
„Miasto Buk słynne jest z wielkiej liczby reprezentantów dwóch cechów t, j. szewskiego i stolarskiego. Gotowego towaru tworzą bardzo wiele, lecz czy go sprzedadzą? Przejeżdżając przez miasto w nocy, o każdej godzinie widzi się światełka. To szewcy kują buty na jarmarki w mieście i okolicy. Na rynku wystawiają budy wywieszają towar, a kmiotek przychodzi, próbuje zębami, czy skóra mocna i tylko wtenczas kupi, gdy zęby znaków nie pozostawiają. Czy jeszcze teraz, przy braku towaru, tak robią, o tem wątpię. Rąk do pracy za wiele, odbiorców za mało. Latem wszystko boso chodzi, na stołkach nie siada. Dla tego szewcy i stolarze, skoro drzewa owocowe zakwitną ruszają w okolice, wydzierżawiają aleje i sady, przenoszą się do nich na całe lato z koniem, kozą, wieprzkiem, z garnkami i dziećmi. W budach, słomą krytych, przez całe bawią lato, a sposób ich życia równa się pobytowi ludzi zamożnych u wód, z tą różnicą, że dzierżawcy aleji żyją o wiele taniej. Mleka dostarcza koza, okrasy wieprzak, a jarzyny pole.
Na takich dzierżawach, czasem
dołożą, czasem zarobią. W każdym razie zyskają przez to, że żyli przez całe
lato bożą manną, że dzieci ich wróciły z
róźowemi, a nawet brunatnemi pyszczkami, że ojciec rodziny po kilkumiesięcznym
wypoczynku z świeżemi siłami do warsztatu siada i znowu kuje i znowu hebluje, aż znowu na wiosnę stołek go parzy,
nogi od warsztatu mdleć zaczynają, a przeznaczenie, jak cygana w dal, na aleje
go pędzi.”
W księdze cechowej [8],
w cytowanym wyżej protokóle, mowa jest o Andrzeju F. „Seniorze”. Był bowiem
również Andrzej junior syn Andrzeja, również szewc. On ze swoimi siostrami i
braćmi oraz stryjecznym kuzynostwem - dziećmi Stanisława i Marianny – tworzą
piąte znane pokolenie Formanowiczów w Buku.
Jak już podano wcześniej w rodzinie
Stanisława było ośmioro dzieci. W kolejności urodzin: Jakub (*29-05-1797), Stanisław (*30-04-1799), Joanna (*17-08-1800),
Walenty (*08-02-1803), Wincenty (*29-01-1805), Józefa (*18-09-1808), Rozalia
(*25-08-1811) i Marianna (*02-06-1817). Wincenty w dniu 22.10.1824 r.
rozpoczyna trzyletnią naukę zawodu szewca w Buku u majstra Macieja
Sramkowskiego. Wyzwolenie go na czeladnika następuje w dniu 19.01.1826 roku
(Wincenty ma 21 lat). Dalszych śladów tej rodziny (10 osób) w Buku nie odnaleziono.
Napotkano jednak pewne ślady potwierdzające hipotezę o prawdopodobnym ich
wyprowadzeniu się z Buku około roku 1830-35. Natrafiono więc na akt
urodzenia i chrztu z poznańskiej Fary datowany na 17.04.1836 roku, zgodnie z
którym Wincenty Formanowicz (szewc) ze swoją żoną Marianną zd.
Chwałkowską chrzczą w tym dniu syna Wincentego, urodzonego 31.03.1836 r.
Odnaleziono następnie akt ślubu wystawiony 08.10.1837 w Poznaniu, w parafii św. Wojciecha. W tym dniu
Marcin Snyś z Jeżyc, lat 25 żeni się z Rozalią Formanowicz, tez z Jeżyc, panną,
lat 26 (ur. 1811). Jednym ze świadków
tego ślubu jest Wincenty Formanowicz, szewc. Rok urodzenia narzeczonej
Rozalii (1811) oraz świadek Wincenty Formanowicz (Rozalia córka Stanisława
miała brata Wincentego). wskazują na prawdopodobną tożsamość osoby. Kolejnym
dowodem jest akt zgonu z parafii św. Wojciecha w Poznaniu (tej samej co
poprzednio). W dnu 22 kwietnia 1848 roku zmarła Marianna Furmanowicz, wdowa,
lat 80 (ur. 1768). W opisie zanotowano: „nomina successori: ejus filius
Vincentius 46 et filia Rosallia 35 ann” (ustanowiła spadkobierców: jej
syna Wincentego lat 46 I córkę Rozalię lat 35). Z dużym prawdopodobieństwem
była to Marianna, żona Stanisława, z domu Hirzfeld(-ow). W dniu śmierci
Marianny jej dzieci miały według metryk urodzenia: Wincenty 43 lata, Rozalia 37
lat. Ponadto Wincenty Formanowicz (Furmanowicz) pojawia się w zapisach
metrykalnych parafii poznańskich w pierwszej połowie XIX wieku wielokrotnie.
Nawet notatki policji pruskiej około roku 1860 wzmiankują o poszukiwanym
Wincencie Furmanowiczu. Stanisław Formanowicz pojawia się natomiast w Skokach
k/Wągrowca. Wszystkie te ślady razem dokumentują przypuszczenie, że rodzina
Stanisława i Marianny opuściła Buk i zamieszkała w Poznaniu, oraz
prawdopodobnie także poza nim.
W
przekazach rodzinnych zachowanych dzięki opowieściom Stefana Formanowicza i
Jego żony Stanisławy, odżywało wspomnienie o rodzinie Formanowicza (o nieznanym
imieniu), który wziął za żonę Niemkę (czy to nie właśnie Stanisław i
Marianna „ex Hirzfeld” [-ow] ?) czyli „zniemczył się” i następnie wyprowadził z Buku.
Druga gałąź Formanowiczów, rodzina Andrzeja i Reginy z domu Szamańskiej, także początkowo zamieszkała poza Bukiem. Świadczą o tym akty chrztów ich dzieci: Marcin (pierworodny) urodził się 9 listopada 1795 roku w Dusznikach (13 km od Buku), kolejne dziecko, Franciszka (*22.02.1798) urodziła się w Śliwnie, małej wiosce 3 km od Dusznik. W Śliwnie urodzili się jeszcze dwaj synowie: Antoni (*16.01.1801) i Andrzej (*29.10.1803). Kolejne dziecko: Antonina (*01.03.1806) urodziła się w Więckowicach ok. 10 km od Buku. Następne pięcioro dzieci Andrzeja i Reginy urodziło się już w samym Buku: Agnieszka (*21.01.1810), Melchior (*08.01.1813), Antoni (kolejny o tym imieniu, 28.05.1815), Julianna (1818) i Karol (*29.10.1821).
Marcin, najstarszy syn Andrzeja i Reginy, został szewcem jak jego ojciec. Mając 22 lata, w dniu 27 kwietnia 1817 roku żeni się z wdową Barbarą Gaworzeską, z domu Czerwińską. Barbara była akuszerką. Marcim ma z nią troje dzieci, urodzonych w Buku: Wincentego (*24.01.1819), Magdalenę (*11.07.1821) i Ignacego (*29.06.1823). Kolejne dwoje dzieci Marcina i Barbary rodzi się w Michorzewie 10 km od Buku. Są nimi Teofila (*10.02.1827) i Maksymilian (*26.08.1829). Marcin Formanowicz jest pierwszą i jedyną jak dotąd znaną postacią z rodu Formanowiczów z Buku, o której wspominają książki historyczno-naukowe. Związane jest to z najbardziej brzemiennym w skutki w życiu Marcina Formanowicza wydarzeniem, a mianowicie jego udziałem w powstaniu listopadowym 1830/31. Aby wziąć w nim udział przekrada się przez granice prusko-rosyjską, wstępuje w szeregi wojsk powstańczych i prawdopodobnie w czasie jednej z bitew dostaje się do niewoli. Franciszek Paprocki w pracy zbiorowej pod redakcją prof. Zdzisława Grota [11, str. 261], tak pisze o jego losach po powstaniu :
„Z
tych co zostali przy życiu kilkudziesięciu zwracało się błagalnymi listami do
rodzin lub władz pruskich o wyjednanie im powrotu z niewoli rosyjskiej jako
poddanym pruskim. W wielu wypadkach interwencja władz pruskich na drodze
dyplomatycznej odniosła pożądane rezultaty i ochotnicy wrócili do domów z
głębi Rosji. Niekiedy jednak reklamacja nie odnosiła doraźnego skutku i pobyt w
Rosji przedłużał się na całe lata*. Tak właśnie było w
wypadku szewca Marcina Formanowicza
urodzonego w Buku. Po wzięciu do niewoli wcielony on został do jednostek
gwardii pieszej. Na przedstawienie rządu pruskiego rząd rosyjski wyraził
wprawdzie gotowość zwolnienia wymienionego, ale pod warunkiem, że rząd pruski
zwolni wszystkich zbiegów i dezerterów z wojska rosyjskiego, służących w wojsku
pruskim. Dopiero w połowie 1841 roku car [Mikołaj I Romanow] zgodził się na zwolnienie Formanowicza*.”
|
|
(*) Podawane w cytowanej powyżej obszernej pracy historycznej fakty, są dokumentowane zachowanymi w Archiwum Państwowym w Poznaniu listami i podaniami powstańców do władz pruskich oraz – szczególnie w przypadku Marcina F. - notami ministerstwa spraw zagranicznych z 17 II i 15 VII 1841.
Pełny tekst biografii Marcina Formanowicz,
powstańca listopadowego, podany został w ostatniej części niniejszego
opracowania („Biografie ważnych postaci
rodu”) i do tej biografii odsyłam zainteresowanych.
Marcin umiera w szpitalu w Buku (czyżby opuszczony przez rodzinę ?), 30 czerwca 1857 roku, mając 61 lat. W jego akcie zgonu użyto określenia „dziadek” (łac: „avus”), oraz podano imię ojca (Andrzej). Podano także, niestety mylnie, jego wiek – 71 lat. Marcin umierając miał dokładnie 61 lat, 7 miesięcy i 22 dni. Wobec tego zapis z aktu zgonu o wieku Marcina należy traktować jako pomyłkę, przypuszczalnie wynikającą z braku wiedzy lekarza szpitalnego (?) o rzeczywistym wieku zmarłego.
O kolejnych dwojgu dzieciach Andrzeja i Reginy wiemy jedynie tyle, że urodzili się w Śliwnie k/Buku. Losy Franciszki są nieznane a Antoni (*16.01.1801) najprawdopodobniej zmarł przed rokiem 1815, gdyż 28 maja tego roku rodzice nadają to właśnie imię kolejnemu synowi.
Ostatnim dzieckiem Andrzeja i Reginy urodzonym w
Śliwnie k/Buku był Andrzej. Został on szewcem jak Marcin i ich ojciec. Doczekał
się godności starszego cechu szewców w Buku (cechowego). Funkcję tą sprawował w
latach 1846 – 1848. Jego wyraźny podpis (przedstawiony obok)
wielokrotnie
figuruje na protokółach w księdze cechowej [8]. Andrzej żeni
się w Buku w dniu 26 października 1825 roku z panną Marianną Datkiewicz.
Nazwisko narzeczonej, już w innym kontekście, pojawia się we wspomnieniach
Stefana Formanowicza (*1901): "w
późniejszych czasach, gdy ja już u Babci przebywałem (Marianny z domu
Dybizbańskiej – synowej Andrzeja Formanowicza i Marianny z d. Datkiewicz), przychodził
do Niej nieraz p. Dotkiewicz, wieloletni Jej znajomy (staruszek o lasce) i
opowiadali sobie stare dzieje. Dotkiewicz pracował w młodości w piekarni Jej
ojca, gdzie nosił wodę i opał, za co dostawał jeść - chleba,
strucli". Ów Dotkiewicz (Datkiewicz), przychodzący do
Marianny, był prawdopodobnie niespełnioną, młodzieńczą miłością Marianny.
Andrzej i Marianna dochowali się dziewięciorga dzieci: Jakuba (*17-08-1826), Teodora (urodzonego w
marcu 1828),
Andrzeja (*29.11.1830), Franciszka (*18.11.1832), Antoniego
(*10.01.1835), Wojciecha (*19.04.1838), Małgorzaty (*4..06.1840), Jana
(*15.05.1842) i Rozalii (urodzonej w kwietniu 1843). Ostatnie miesiące
życia Andrzeja (zmarł młodo, w wieku 45 lat w dniu 27 lipca 1848)
przypadają na niezwykle burzliwe wydarzenia w Buku i poza nim. 20 marca w
Berlinie wybucha powstanie zwane później Wiosną Ludów. Wiadomość o tych
zdarzeniach szybko dociera do ludności polskiej w powiecie bukowskim [12, str. 3]. Od tego dnia w Buku zaczyna działać, powołany z
inicjatywy obywatelskiej, Komitet Narodowy. Za nieco ponad miesiąc (w nocy z 3
na 4 maja i przez cały kolejny dzień, opracowanie jw. str. 28) w Buku miały
miejsce krwawe zajścia, które odbiły się szerokim echem nie tylko w
Wielkopolsce ale i dalej – w Królestwie i poza jego granicami.
Cechmistrz Andrzej Formanowicz zaniemógł prawdopodobnie w lutym 1848 roku. Świadczy o tym brak jego podpisu pod bilansem cechu za lata 1846 i 1847 datowanym na 26.02.1848 r. Podpisywanie tego typu dokumentów należało do podstawowych obowiązków starszego cechu. Biorąc pod uwagę Jego rychłą śmierć sądzę, że został złożony chorobą. Być może przeczuwając śmierć - a być może także obserwując niebezpieczne wydarzenia wokół - zwołuje w swoim domu na dzień 10 kwietnia 1848 roku zebranie cechu, którego jedynym celem jest potwierdzenie przez cech „wyzwolenia” swojego syna Andrzeja, czyli zakończenia jego nauki zawodu. Zacytuje w całości protokół z tego zebrania, gdyż ciekawy jest także skład osób w nim uczestniczących [8] :
|
Wyzwolenie
młodoletniego Andrzeia Formanowicza dnia 10 kwietnia 1848. Przy zagaioney rzeczy i w domu Cechmistrza
pierwszego Andrzeia Formanowicza przytomności Cechmistrza wtórego Piotra
Jedynickiego takorz J.M. Pierwszych
Stołowych stanoł Pan Andrzei Formanowicz przy zgromadzeniu stałym i
dopraszał się ażeby muł szyna swego wyżej wspomnianego wyzwolić. Wziawszy
Panowie Cechmistrzowie wraz ze Stołowymi rzecz te na uwage i widząc Andrzeia
Formanowicza prawiszy i szewski wycwiczonem za tem go wyzwalaią i w Grono
Towarzyszuw wniście dozwalaią – Poczem protokuł ukończony w głos odczytany
podpisany (podpisali): Piotr Jedynicki Niezielński Dominik Miński [...] Słoniwicz Adam Niezieliński Potr [...]
|
Kogóż
znajdujemy wśród podpisanych?. Oto:
Dominik
Miński, z jednej strony uczestnik późniejszych zajść, aresztowany i
przetrzymany w więzieniu grodziskim [12, str. 55], oraz
przyjaciel rodziny Formanowiczów – świadek na ślubie Antoniego, syna
cechmistrza Andrzeja z Marianną Dybizbańską (21.01.1857).
Niezieliński, [12, str. 7]:
„Niezieliński Kacper, szewc, członek Komitetu Narodowego w Buku”, stołowy w
cechu szewców bukowskich.
W tle
tych wydarzeń stoją krwawe zajścia w Buku, które miały miejsce w nocy z 3 na 4
maja 1848. Szczegółowo (niemal z godziny na godzinę) są one opisane przez
Stachowskiego [12] i do tego opracowania (prezentowanego na
tej stronie) odsyłam zainteresowanych. Wspomnę tu jedynie o formowaniu się w
Buku oddziałów powstańczych i o partyzantce bukowskiej, o których to faktach
milczy Stachowski. Według Kowalczyka [4] w końcu marca i
kwietniu 1848 roku Buk staje się miejscem formowania się oddziałów powstańczych
(kosynierów) o zasięgu ponadpowiatowym. Fakt ten znajduje potwierdzenie w
źródłach historycznych dotyczących innych miast np. Szamotuł, których
mieszkańcy podążali do obozów powstańczych m.in. w Buku. Oddziały te w sile
około 2 tys. mężczyzn, pod dowództwem Konstantego Sczanieckiego, Adama
Mateckiego i Alkiewicza, wkrótce opuściły Buk kierując się do Książa, w celu
przyłączenia się do powstańców Mierosławskiego. Z kolei S. Kieniewicz [18] pisze: „W Książu (...) tu wreszcie około 9
kwietnia stanęło z góra 1000 ludzi sformowanych w Bukowskiem. Przemaszerowali
oni nie zaczepiani przez Kościańskie, ku wielkiemu strachowi ludności
niemieckiej [W przypisach: Archiwum Państwowe w Poznaniu: raport z Czempinia i
Kościana 8-9.IV.1848, NP IX Cb I, 425-431]”. W dniu zebrania się szewców bukowskich, 10 kwietnia,
bukowscy powstańcy stali już pod Książem a „w powietrzu” czuć było już
zbliżające się walki z Prusakami. Z ambon kościelnych księża (niedziela 9
kwietnia była ostatnią przed Niedzielą Palmową) nawoływali lud do buntu wobec
ciemięzców [18]. 10 kwietnia, czyli w dniu zebrania cechu w Buku, w Jarosławcu
pod Środą spisano porozumienie, na mocy którego w późniejszych dnach nastąpiło
częściowe rozbrojenie oddziałów powstańczych (także tych w Książu). Nie
zważając na ten dokument gen. Fryderyk August Colomb (głównodowodzący
stacjonujących w Poznaniu wojsk pruskich) rozpoczął rozsyłanie po zbuntowanych
powiatach kolumn ruchomych wojska pruskiego, mających siłą przywrócić władzę
pruską w miejsce samoistnie powstałych polskich Komitetów Narodowych [18]. W
Buku taka kolumna ruchoma w sile 4000 – 5000 żołnierzy pod dowództwem pułk.
Heistera, pojawiła się 18 kwietnia [12, str. 28]. Po euforii, która ogarnęła
lud na wieść o powstaniu w Berlinie w ostatniej dekadzie marca, po
demokratycznych ideałach Wiosny Ludów i hasłach braterstwa narodów, stało się
dla wszystkich jasnym, że wyzwolenie spod pruskiej niewoli wymagać będzie
walki. Kieniewicz [18] dwukrotnie wspomina o partyzantce
bukowskiej, która działała od kwietnia do dnia krwawych zająć w Buku w 4 maja
1848 roku. Miała być ona dowodzona przez Konstantego Sczanieckiego, ziemianina
z Bród, który już 21 marca był głównym organizatorem wojskowym na powiat
bukowski [12]. Stachowski [12, str. 12]
wspomina, że 15 kwietnia do Grodziska przybył oddział powstańczy z Buku w sile
ok. 200 ludzi i pozostał na noc w mieście. Kieniewicz [18] pisze także, że w
pierwszych dniach maja zdążał z Berlina do Poznania gen Pfuel (następca
Willisena jako komisarza królewskiego) i o mało nie został ogarnięty przez
partyzantkę bukowską [18, str. 384].
Po
śmierci Andrzeja, starszego cechowego, która nastąpiła 27 lipca1848 roku, starsi cechu przekazują władzę nad cechem innemu szewcowi, a
dobra (inwentarz) cechu przenoszą z domu dotychczasowego cechowego na nowe
miejsce. Na tą okoliczność spisano protokół (w oryginale w języku niemieckim) [8]:
Drugą córką Andrzeja i Reginy była Antonina Helena, urodzona 01.03.1806 roku w Więckowicach k/Buku. Ma ona niezwykle bogaty życiorys. Już sam jej chrzest był niecodzienny: do ołtarza przynieśli ją jako chrzestni, Adam Turno i jego żona Urszula z rodu Chłapowskich. Adam Turno, w tym czasie dziedzic dóbr więckowickich, był znaną postacią wśród ziemiaństwa wielkopolskiego. Napoleończyk, kapitan pułku szwoleżerów, ale także pamiętnikarz i gawędziarz. Znajomy Adama Mickiewicza. Pewne wątki w „Panu Tadeuszu” pochodzą z opowieści Adama Turno przekazanych Mickiewiczowi w czasie jego pobytu w Wielkopolsce w 1831 roku.
Antonina Fórmanowiczówna w wieku ok. 25 lat urodziła nieślubnego syna Antoniego. Następnie trzykrotnie wychodzi za mąż. Jej drugim mężem jest Józef Marszałkiewicz. Osoba o tym imieniu i nazwisku jest wymieniona na liście zamordowanych w czasie Wiosny Ludów 1848 roku [4, str. 80]. Stachowski [12, str. 36], tak opisuje moment śmierci Józefa Marszałkiewicza: „4 maja [1848 roku] (...) Kołodziej Marszałkiewicz i szewc Jaworski, których zastrzelono, gdy chronili swe bydło przed pożarem do ogrodu Ciosańsktego na Stęszewskiem Przedmieściu. Pierwszy osierocił dwoje a drugi troje nieletnich dziatek.” Określony w zacytowanym fragmencie zawód J. Marszałkiewicza (kołodziej) potwierdza zapis chrztu jego ostatniego dziecka z Antoniną - Walentego, ur. 21.01. (chrzest 06.02) 1848 roku: rodzice.: „Josephus Marszałkiewicz, cath, rotifaber (kołdziej), Antonina Formanowicz”. Liczba osieroconych dzieci jest nieprecyzyjna. Józef osierocił siedmioro dzieci (Juliannę, Mariannę, Marcina, Ludwika, Stanisława, Jana i wymienionego już Walentego). Wdowa Antonina w listopadzie tego pamiętnego roku po raz trzeci wychodzi za mąż, co pośrednio potwierdza fakt śmierci jej poprzedniego męża. Wybrankiem już ponad 40-letniej kobiety jest 24-letni Marcin Raczka. Dochowuje się sporej gromadki dzieci, które po śmierci w 1886 roku pozostawia ostatniemu mężowi.
Syn Józefa Marszałkiewicza, Ludwik - cytując za księgą chrztów
parafii bukowskiej: ”Ludovicus. ur. 18.06.1842, rodzice : Josephus
Marszałkiewicz, cath, rotifaber. Antonina Formanowicz; chrzestni: Vincent
Zwierzyński, sutor, Agnes Tuliszka” - mając 21 lat bierze udział w
powstaniu styczniowym 1863 roku [13]. Ludwik, podobnie jak
ojciec, zostaje kołodziejem i w momencie wybuchu powstania jest uczniem
(terminatorem). Granicę prusko-rosyjską przekracza najprawdopodobniej w drugiej
połowie marca 1963. Policja pruska kontrolowała całą akcję przejścia powstańców
przez granicę, o czym wyraźnie mówią zachowane w źródłach [13]
protokóły policyjne. Protokół dotyczący obywateli z Buku i okolic jest dostępny
w oryginale i tłumaczeniu w => załączeniu.
Losy pozostałych dzieci Andrzeja i Reginy z domu Szymańskiej były następujące: Agnieszka w roku 1833 wyszła za mąż za Wincentego Zwierzynieckiego (szewca), z którym miała ośmioro dzieci. Antoni zmarł w wieku 7 lat, 10.10.1822 roku. Julianna zmarła 11.08.1822 w wieku 4 lat. Karol zmarł w wieku 9 miesięcy, 30.07.1822 roku. Natomiast o losach Melchiora nie posiadam dalszych informacji.
Regina umarła w Buku dnia 4.03.1855 roku w wieku 84 lat. Przeżyła swojego męża Andrzeja o prawie
ćwierć wieku, ten bowiem (jak podałem wcześniej) zmarł w dniu 19.03.1831. O ile
Andrzej w akcie zgonu był tytułowany „civis bukuviensis”, o tyle po 24
latach od jego śmierci żonę nazwano już „pauper” - biedaczką.
Kolejne szóste pokolenie Formanowiczów, tworzą wnuki Andrzeja i Reginy, zrodzone z małżeństwa dwóch ich synów: Marcina i Andrzeja juniora. Jak już wcześniej wspomniałem Marcin z Barbarą Gaworzeską z domu Czerwińską miał pięcioro dzieci. Pierworodny Wincenty (*24-01-1819), zostaje jak jego ojciec szewcem. Zachował się dokument jego przyjęcia na naukę zawodu: „Działo się dnia 22 września 1834 Na naukę i wyzwolenie szewskom młodoletniego Wincyntygo Formanowicza do maystra Wincyntygo Zwierzyńskiego..." [8]. Tenże majster Zwierzyniecki był mężem ciotki ucznia Wincentego F., Agnieszki. Po siedmiu latach w dniu 25 listopada 1841 Wincenty Formanowicz bierze za żonę Mariannę Dalczewską. Według aktualnie znanych dokumentów ma z nią jednego syna Ignacego (*23.01.1846), który jednak po roku umiera. W 1849 Wincenty Furmanowicz (pisany już przez „u”) sam przyjmuje na naukę ucznia, co świadczy o tym, że jest już majstrem szewskim. Ostatnia znana aktualnie wzmianka o pierworodnym synu Marcina, ujawniona w Księdze Cechu Szewców z Buku, pochodzi z marca 1853 roku. Kolejnymi dziećmi Marcina i Barbary są Magdalena, Ignacy, Teofila i Maksymilian. Teofila wychodzi za mąż. Jednak pod nazwiskiem panieńskim (być może już jako wdowa), wymieniana jest w książkach adresowych miasta Poznania. Po raz pierwszy w roku 1872, (cyt.): „Furmanowicz Teofila, służąca, Lindenstrasse 3” (obecnie ulica Nowowiejskego). Po raz drugi w roku 1885, (cyt.): „Furmanowicz Teofila, robotnica, ul. Szewska 5”. Jako „biedna wdowa” pisze list do hr. Celestyny Działyńskiej z Kórnika, prosząc o pomoc finansową. List ten pochodzi prawdopodobnie z przełomu lat 70-tych i 80-tych XIX wieku. Można go => przeczytać. Teofila umiera w poznańskim przytułku św. Teresy w dniu 3 kwietnia 1897 roku. Dwoje kolejnych dzici Marcina umierają w dzieciństwie: Magdalena 17.07.1822 a Ignacy 14.12.1825 roku . Los Maksymiliana nie jest obecnie znany.
|
W tym miejscu pozwolę sobie
na małą dygresję, tym razem poświęconą pisowni nazwiska „Formanowicz” |
|
Do lat 40-tych XIX-wieku
zapis nazwiska był jednoznaczny: „Formanowicz”. Mówią o tym dokumenty
związane z powstańczymi losami Marcina Formanowicza ale również wcześniejsze
zapisy w księgach cechu kołodziejów i szewców. Około połowy XIX-weku pojawia
się (szczególnie w dokumentach pisanych po niemiecku) dwoistość zapisu
nazwiska: przez „o” i coraz częściej przez „u”. Wobec tych faktów bezspornym
wydaje się twierdzenie, że pojawienie się zapisu przez „u” wynikło z coraz
częstszego w tym czasie, używania języka niemieckiego do prowadzenia
wszelkiego rodzaju dokumentacji urzędowej. |
Andrzej (starszy cechu, zmarły w 1848 roku) i Marianna z domu Datkiewicz mieli dziewięcioro dzieci. Pełnoletności z tej sporej gromadki doczekują jedynie Andrzej, Antoni i Jan. Pierworodny Jakub (*21.07.1927) umiera po sześciu dniach. Kolejny Teodor po sześciu miesiącach. Następny Andrzej (imię po ojcu i dziadku) urodził się 9 listopada 1830 roku. Wyuczył się na szewca, o czym mówi cytowany w związku z jego ojcem protokół z 10 kwietnia 1848 roku. Dnia 20.11.1850 roku żeni się z Agnieszką Motłoszyńską. Ma z nią dwoje synów: Walentego (*16.12.1851) oraz Andrzeja (*3.11.1852). Drugi syn, ostatni z szeregu czterech kolejnych Andrzejów Formanowiczów, po niecałym roku umiera.
Kolejnymi
dziećmi Andrzeja i Marianny z d. Datkiewicz byli: Franciszek (*18.11.1832),
Antoni (*10.01.1835), Wojciech (*19.04.1838), Małgorzata (*4.06.1840) Jan (*15.05.1842) i Rozalia
(*kwiecień 1843). Franciszek zmarł w wieku 5 lat. Wojciech dożył 6 lat.
Małgorzata niecałego roku i podobnie najmłodsza Rozalia. Najmłodszy syn Jan
zmarł na gruźlicę. Mówi o tym zapis z księgi zgonów [3] z
roku 1864 (poz.99): „12 lipca (mer. - mercredi -
wtorek ?) o godz 12 zmarł na gruźlicę (phtisis) i 14 [lipca] został pochowany w Buku Jan (Joannes)
Formanowicz lat 22 kawaler, syn Andrzeja Formanowicza - szewca (sutor) i Marianny
Dotkiewicz, legalnych małżonków od 45 lat; dane zebrano na podstawie relacji
matki zmarłego".
Marianna
z domu Datkiewicz zmarła w Buku dnia 11.05.1869 roku w wieku 67 lat. Przeżyła swojego męża Andrzeja o ponad
20-lat. Ciekawostką jest fakt, że osobą zgłaszającą zgon zarówno Marianny jak i
wcześniej jej teściowej Reginy z domu Szymańskiej (żony Andrzeja „seniora”) był
Marcin Raczka ostatni mąż Antoniny z d. Formanowicz, córki Andrzeja i Reginy.
Antoni syn Andrzeja i
Marianny z Datkiewiczów jest natomiast tą osobą, od której rozpoczynają się
wspomnienia Stefana Formanowicza. Nazywany we wspomnieniach Jakubem (być może
po pierworodnym zmarłym po urodzeniu) Antoni został szewcem, jak jego brat,
ojciec i dziadek. To prawdopodobnie jego dotyczy protokół odnaleziony w
Archiwum Państwowym w Poznaniu zatytułowany „Stwierdzenie przebywania w nauce
bez kontraktu ucznia szewskiego Antoniego Furmanowicza” [23].
Z dokumentu tego wynika, że Antoni Furmanowicz pochodzący z Buku, bez zawarcia
stosownej umowy, odbywał w Poznaniu u majstra Fettera naukę zawodu. Protokół
nie opatrzony datą, lecz z kontekstu wynika, że został spisany w roku 1856 lub
1857. Antoni w dniu 21 stycznia 1857 roku bierze za żonę Mariannę
Dybizbańską, córkę Józefa. Ojciec Marianny był piekarzem [3].
Według opowieści Marianny przekazanych przez jej wnuka, Józef posiadał także w
Buku (dwa ?) wiatraki. Była to majętna rodzina i wielokrotnie to we
wspomnieniach zostało podkreślone. O Dybizbańskich w Buku pisze dr Wróblewski [10, str. 75]: „Jak w każdym miasteczku mają pewne rodziny
przywilej rozmnażania się, koligacji, tak też w Buku słynną jest rodzina Dybizbańskich,
których jest tak wielu, że nawet imion w kalendarzu nie starczy i dla tego
zmyślny naród przydomkami ich obdarza. I tak mamy Dybizbańskiego „ułanka",
„rykacza", „piplusia", „Garibaldiego", „ślepą rybkę" i t.d.
Przydomki te tak przylgnęły do rodzin, że nie obrażają obywatelskiego honoru i
stanowią doskonały sposób odróżniania pojedynczych szczepów.”.
Niemal dokładnie w miesiąc
po ślubie Antoniego i Marianny, w tym samym kościele parafialnym pw. Stanisława
B-pa w Buku, odbyła się podniosła uroczystość. Otóż w dniu 26 lutego 1857 roku
nastąpiło uroczyste wprowadzenie do tegoż kościoła zwłok wielkiego Bukowianina,
śp. płk. Andrzeja Niegolewskiego, uczestnika walk pod Somosierrą, powstania
listopadowego, kawalera orderu Virtuti Militari i Legii Honorowej - wielkiego
patrioty. Uroczystości przewodniczył biskup poznański a przemówienie żałobne
wygłosił ks. Jarochowski z Krobi [14].
Po roku od ślubu Antoniego i Marianny, 8 czerwca 1858 roku, w Buku wybuchł
wielki pożar i strawił drewnianą w większości zabudowę rynku i sąsiednich ulic
[4, str. 59]. Wróblewski [10, str. 53] tak
o tym pisze: „ W roku 1858 nawiedził miasto straszny pożar, dnia 8 - go czerwca,
który wszystkie budynki
w rynku (oprócz apteki i domu
Degórskich) jako też domy sąsiednich ulic w perzynę zamienił...”. W opowieściach rodzinnych pożar ten był tak
silny, że figura św. Stanisława Biskupa, która przetrwała pożar - stojąca w
rynku jeszcze do II-wojny, gdy zniszczyli ją Niemcy – rozgrzała się do
czerwoności !. Wzniesiono ją w roku 1747 [4], czyli wtedy,
gdy pradziad Antoniego, Jan miał 10 lat.
|
|
|
Figura św. Stanisława Biskupa na rynku bukowskim Zdjęcie archiwalne |
Według
wspomnień Stefana, usłyszanych od swojej babci, Marianna w czasie pożaru Buku
uciekła na mały cmentarz (przy kościele św. Krzyża) i przez płot na łąki
w kierunku na Wojnowice.
Antoni i Marianna mieli pięcioro dzieci: Agnieszkę (*26.12.1857 – zmarła po miesiącu), Szczepana (Stefana wg dokumentów metrykalnych) ur. 25.12.1858 roku, Zygmunta (*24.04.1866), Jana (*25.12.1867 – zmarł po roku) i Helenę (*15.02.1870 - zmarła po sześciu miesiącach). W opowieściach rodzinnych Marianny (przekazanych potomnym przez wnuka Stefana), jej mąż Antoni (alias Jakub) brał udział jako ułan w powstaniu styczniowym 1863 roku. Podobnie jak przedstawiony wyżej jego cioteczny kuzyn, Ludwik Marszałkiewicz o siedem lat młodszy od Antoniego, z matki Antoniny z d. Formanowicz. Niestety udziału Antoniego w powstaniu nie udało się potwierdzić w żadnym z dostępnych mi źródeł [4],[13],[17] Jedynie kilkuletni odstęp czasu pomiędzy grudniem 1858 a kwietniem 1866 roku w urodzinach kolejnych dzieci, nie tyle potwierdza, co nie wyklucza udziału Antoniego w powstaniu. Dlatego do czasu potwierdzenia, powstańcze losy Antoniego pozostaną jedynie rodzinną legendą. Burzliwe dzieje małżonków Antoniego i Marianny z domu Dybizbańskiej opisane są szeroko we „Wspomnieniach o rodzinie Formanowiczów” pióra Edwarda Formanowicza i nie będę ich w tym miejscu powtarzał. Zainteresowanych kieruję do tego opracowana. Antoni zmarł w Buku 25 grudnia 1879 roku a Marianna przeżyła go o 38 lat. Zmarła również w Buku w przededniu odzyskania przez Polskę niepodległości w dniu 3 czerwca 1917 roku. Umierając miała 83 lata. Marianna z Dybizbańskich Formanowiczowa kobieta, której rodzina zawdzięcza przetrwanie jako Polacy (o czym we „Wspomnieniach”) spoczęła na małym cmentarzu przy kościele św. Krzyża w Buku, w skromnym ziemnym grobie obrośniętym bluszczem. Grób ten nie zachował się .niestety do naszych czasów. Wiemy jednak z dużym przybliżeniem w którym miejscu cmentarza znajdował się.
|
|
|
Buk – stary cmentarz Zdjęcie aktualne |
Siódme pokolenie Formanowiczów w Buku otwiera Walenty, jedyny syn Andrzeja juniora, który dożył pełnoletności i założył rodzinę. Szewc Walenty wziął za żonę Agnieszkę Kudlińską. Ślub odbył się w Buku w dniu 29 stycznia 1880 roku. Mieli siedmioro dzieci: Jana (*5.12.1880, zmarł po 10 dniach), Mariannę (*14.01.1882 – zmarła po miesiącu), Antoniego (*25.12.1882), Jakuba (urodzonego w dniu 25.07.1885 r. jako jedynego poza Bukiem, w Chełmnie k/Pniew), Ignacego (*18..01.1888), Władysława (*21.06.1890) i Sewerynę (*21.01.1894). Inne szczegóły z życia Walentego i Agnieszki są nieznane.
Z pięciorga dzieci Antoniego (brata Andrzeja juniora) i Marianny z Dybizbańskich, jedynie dwóch synów: Szczepan i Zygmunt dożyło pełnoletności. Młodszy syn Zygmunt został szewcem, jak ojciec, dziadek i wielu innych Formanowiczów. Z poznańskiej karty meldunkowej wiemy, że Zygmunt w okresie pomiędzy rokiem 1881 a 1909 kilkakrotnie sprowadza się z Buku lub Grodziska do Poznania i po krótkim czasie zamieszkania wraca do Buku. Po raz ostatni przeniósł się z Poznania do Grodziska w dniu 30 kwietnia 1909 roku [24]. W Grodzisku – nie mając własnego warsztatu - do śmierci pracował u wdowy po szewcu. Zmarł jako kawaler i został pochowany w Grodzisku na cmentarzu przy obecnej ul. Staszica..
Szczepan
(zapisywany w dokumentach niemieckich jako Stefan) ożenił się z córką blacharza
z Grodziska, bogatą panną Eleonorą Niejacką. Ślub odbył się w Grodzisku 29
lutego 1892 roku. Szczepan był także szewcem. W dniu 24.01.1893 roku, w Buku
rodzi
się ich pierwsze dziecko: córka Marianna (zwana Marynią). Chrzestnym córki był
Jan Datkiewicz (szewc), zapewne jakiś krewny Marianny F. z Datkiewiczów, żony
Andrzeja (seniora) - babki dziecka.
Lata następne musiały być wyjątkowo trudne dla obywateli
Buku, gdyż jak pisze Kowalczyk [4, str. 65]: „Rozwój komunalny miasta nie był niestety
odzwierciedleniem poprawy sytuacji ekonomicznej jego polskich mieszkańców. Dotyczyło to
zarówno drobnych właścicieli, zwłaszcza ziemskich, jak też osób utrzymujących się z pracy
najemnej. Ci ostatni, nie znajdując często pracy, licznie emigrowali z kraju.
Źródła kościelne nie podając danych liczbowych odnotowały masowe wyjazdy bukowian
za granicę w 1894 i 1909 roku.”. Los ten
dotknął zapewne także Szczepana i Eleonorę. W tymże 1894 roku emigrują z Buku.
Najpierw do Grodziska do rodziców Eleonory, gdzie rodzi się ich druga córka
Zofia (16.09.1895) i troje synów: Jan Nepomucen (16-05-1894), który
wkrótce umiera (13-08-1894) oraz Stanisław (05-05-1897) i Feliks (30-08-1899).
Około roku 1900 Szczepan z Eleonorą oraz
czwórką dzieci przenoszą się do Berlina. Tam zakłada warsztat i sklep szewski,
następnie sklep z pieczywem, a na końcu – wobec plajty obu – pracuje w fabryce
żarówek, w której ulega ciężkiemu wypadkowi i wkrótce (przypuszczalnie w 1906
roku) umiera. W Berlinie rodzi się pozostała dwójka dzieci Szczepana i
Eleonory: Stefan (*15.04.1901) i Tekla (*17.09.1902). Eleonora po śmierci męża
nie wraca już z Niemiec. Jej dalsze losy nie są znane. Pozostawione w Berlinie
dzieci trafiają do sierocińca. Na wieść o śmierci syna i losie półsierot Marianna
Formanowiczowa z domu Dybizbańska (babka) sprowadza sześcioro potomstwa
Szczepana i Eleonory do Buku. Dzieje te są szeroko omówione we „Wspomnieniach o
rodzinie Formanowiczów”.
Ostatnim znanym Formanowiczem (Furmanowiczem) żyjącym w Buku jest Władysław, syn Walentego i Agnieszki z Kudlińskich, szewc oczywiście (!) a także powstaniec wielkopolski, który jeszcze w 1930 roku ma w Buku warsztat szewski. Według kolejności przyjętej w niniejszej monografii, to ósme znane pokolenie Formanowiczów w Buku. Jak wcześniej wspomniałem, Władysław miał sześcioro rodzeństwa. Dwoje pierwszych dzieci zmarło w niemowlęctwie. Kolejne dziecko - Antoni wziął za żonę Władysławę z domu Bryl i miał z nią troje (znanych aktualnie) dzieci: Władysława (*06.05.1910), Felicję (*12.06.1912, która wyszła za mąż dnia 6.11.1932 w Poznaniu za B. Nowakowskiego) oraz Tadeusza Jana (*22.05.1915, który ożenił się w Ostrowie, dnia 16.03.1941 ze Stefanią Łagodą). Antoni był z zawodu stolarzem. Wspólnie z żoną Władysławą mieszkali od lat dwudziestych XX-wieku w Poznaniu. Kolejne dziecko Walentego i Agnieszki Kudlińskiej - Jakub, murarz z zawodu - ożenił się w Buku z Pelagią Fechner w dniu 08 czerwca 1909 roku. Małżonkowie mieli tylko dwoje dzieci: Halinę (*5.06.1910) i Stefana (*2.08.1913).
Jakub najprawdopodobniej jeszcze przed ślubem, w wieku ok. 18 lat (czyli około roku 1903) odbywa przeszkolenie wojskowe. Było ono obowiązkowe dla wszystkich zdrowych mężczyzn w wieku od 17-lat i trwało 2-, 3-lata, w zależności od formacji [19]. Po wybuchu I-wojny światowej, Jakub zostaje powtórnie wcielony do armii pruskiej i wysłany na front. Ginie w pierwszych miesiącach wojny. Na podstawie wydanego przez władzę pruską => zawiadomienia [DjVu], służył jako szeregowiec rezerwowy w 8 kompanii 227 Pułku Piechoty (227 Infanterie Regiment) i poległ w dniu 21 grudnia 1914 roku na froncie prusko-rosyjskim w czasie walk pod Bolimowem nad rzeką Rawką (pow. skierniewicki) w miejscowości Ramirn (Humin, 5 km na pół.-wsch. od Bolimowa - ?) [19, str. 29].
Młodszy brat Jakuba, Ignacy zostaje szewcem. Żeni się z siostrą żony swojego brata (czyli siostrą swojej szwagierki), Marianną Fechner i dochowuje się dwóch córek (obie urodzone w Buku): Ireny (*14.10.1913) i Kazimiery (*7.12.1914). Ignacy podobnie jak jego starszy brat Jakub zostaje wcielony do pruskiej armii i walczy na froncie I-wojny światowej. Jako drugi z rodziny ginie w walkach za cudzą sprawę. Jego dokładna data śmierci nie jest znana - prawdopodobnie to rok 1917.
Władysław, kolejny syn Walentego i Agnieszki, także zostaje szewcem. Na podstawie poznańskich zapisów meldunkowych wiemy, że w latach 1906 – 1911 trzykrotnie meldował się w Poznaniu. Po raz ostatni zamieszkał w Poznaniu przy ul. Grobla nr 20, u Kudlińskiego (krewnego swojej matki?) w dniu 11.09.1911 r [24]. Wiemy o nim także, że był powstańcem wielkopolskim i służył w kompanii bukowskiej [4].
Najmłodsze dziecko Walentego i Agnieszki Seweryna, także zamieszkała w Poznaniu. Dzięki informacjom podanym na poznańskiej karcie meldunkowej wiemy, że od października 1911 do kwietnia 1913 roku trzykrotnie sprowadza się z Buku do Poznania, by po krótkim czasie wrócić do rodzinnego miasta. Po raz ostatni (i zapewne ostateczny) melduje się w stolicy prowincji w dniu 2 kwietnia 1914 roku [24].
Pelagia po śmierci męża z dwójką małych dzieci opuszcza Buk i wraca do rodziców. Córki Ignacego uczą się w szkole powszechnej w Buku. 27 maja 1926 roku Kazimiera, jako uczennica 4-tej klasy, a Irena 5-tej klasy, podpisują („K. Fórmanowiczówna” i „Fórmanowiczówna”) rozpowszechnianą w tym czasie w Polsce Deklarację o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych z okazji 160-rocznicy Deklaracji Niepodległości. Po zakończeniu nauki córek (?) Marianna żona Ignacego, podobnie jak jej siostra, wyprowadza się z Buku do rodziców.
Władysław Furmanowicz, syn Walentego i Agnieszki, po zakończeniu Powstania Wielkopolskiego – w odrodzonej Rzeczpospolitej - zakłada warsztat szewski w Buku. Mówi o tym zapis w Książce Adresowej z 1929 i 1930,.
W drugiej gałęzi bukowskiej Formanowiczów, dzieci Szczepana I Eleonory z d. Nijackiej (wnuki Antoniego I Marianny z Dybizbańskich) – po śmierci Szczepana w Berlinie - zostają przez babkę Mariannę około roku 1906 –1907 ściągnięte do Buku. Jako sieroty oddane na wychowanie do zaprzyjaźnionych rodzin, kończą w Buku szkołę podstawową (jeszcze niemiecką) I zdobywają zawód (chłopcy: Stanisław, Feliks i Stefan). Wszyscy opuszczają Buk. Córki natomiast w Buku wychodzą za mąż: Marianna za Stanisława Łukaszewskiego, Zofia za Jana Lisowskiego a najmłodsza Tekla (imię dostała po matce swojej babki) za Leona Mińskiego.
Po szczegóły odsyłam już do „Wspomnień o rodzinie Formanowiczów z Buku”.
* * *
[1]
Czwojdrak
T., Miasteczka rolnicze w latyfundium biskupstwa poznańskiego od
XVI -XVIII wieku, Roczniki Wyższej Szkoły Rolniczej w Poznaniu, 1969, T.45 (Wydz.Roln.T.13, Ekon.
T.3), s.3-12.
[2]
Czwojdrak
T., Przemysł w latyfundium biskupstwa poznańskiego od XVI - XVIII
wieku ( Z dziejów wsi polskiej), Roczniki Wyższej Szkoły Rolniczej w
Poznaniu, 1964, T.20, s.3-38;
[3]
Archiwum
Archidiecezjalne w Poznaniu, księgi metrykalne parafii
p.w. św. Stanisława Bpa w Buku.
[4]
Kowalczyk Andrzej, Buk. Zarys dziejów
miasta, Poznań: Kantor Wydawniczy SAWW, 1989.
[5]
Stachowski Władysław, Morowe
powietrze w Gostyniu, Kurier Gostyński, Gostyń: 1934.02.01
[6]
Kaletka Adam Henryk, Z
przeszłości miasta Wielichowa. 1429-1929, Wielichowo:1929
[7]
Wielkopolska
brać cechowa w okresie staropolskim, Muzeum
Początków Państwa Polskiego, Gniezno 2005
[8]
Archiwum Państwowe w Poznaniu, księga cechu
szewców w Buku.
[9]
Napoleon w Poznaniu, strona internetowa.
[10]
Wróblewski
Kazimierz, Ze wspomnień lekarza, Poznań-Buk: Wydawnictwo
Naukowe UAM w Poznaniu, 1989
[11]
Filipiak
Tadeusz et al.; pod red. prof. dr hab. Zdzisława
Grota, Polityczna działalność rzemiosła wielkopolskiego w okresie
zaborów (1793-1918), Poznań: Państ. Wydaw.
Naukowe, 1963
[12]
Stachowski Władysław, Rok
1848 w dawn. powiecie bukowskim, Kościan: Drukarnia Spółkowa, 1934 => przeczytaj (DjVu)
[13]
Truszkowski - Fidler Wacław, Wykaz Wielkopolan
uczestników powstania 1863 r., PRZEGLĄD HISTORYCZNY, Warszawa : 1938 r., T.
34, z. 2.
[15]
Kuliszak Stanisław ks. (proboszcz
bukowski), Krótki zbiór wiadomości historycznych o cudownym obrazie
Matki Boskiej Literackiej we Farze bukowskiej, Buk 1934.
[16]
Grot Zdzisław, Paprocki
Franciszek, Szkice Poznańskie, Warszawa: Wiedza Powszechna, 1957; str.
68
[17]
Gentzen, Felix Heinrich, Grosspolen im Januaraufstand.
Das Großherzogtum Posen 1858-1864, Berlin: Rütten & Loening, 1958
[18]
Kieniewicz Stefan, Społeczeństwo
Polskie w Powstaniu Poznańskim 1848. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo
Naukowe, 1960
[19]
Jakuboszczak Piotr, Udział Wielichowian w I wojnie światowej 1914-1918,
Grodzisk Wlkp., 2001
[20]
List Teofil Formanowicz do hr. Celestyny (Tytusowej) Działyńskiej z
Kórnika. Przełom lat 70-tych i 80-tych XIX wieku. Zbiory rękopisów Biblioteki
Kórnickiej PAN. => Przeczytaj
[21]
Księga Cechu Kołodziejów z Buku –
Archiwum Państwowe w Poznaniu, Zespół 1302, sygn. 2
[22]
Szczygielski Wacław, Konfederacja
barska w Wielkopolsce 1768 - 1770, Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, 1970
[23]
Stwierdzenie
przebywania w nauce bez kontraktu ucznia szewskiego Antoniego Furmanowicza (APP
sygnat. 53/636/0/447) => Przeczytaj
[24]
Karty meldunkowe miasta Poznania dotyczące
właściwych osób (Archiwum Państwowe w Poznaniu)