| 2 | | Szkoła wyższa i wykształcenie Mgr praw i nauk ekonomiczno-politycznych [za:] Łoza Stanisław, Czy wiesz kto to jest?, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1984; W czasie studiów na UAM należał do Konwentu Lechia – Korporacji Studentów Uniwersytetu Poznańskiego. Ukończył 4-letnie studia na Wydziale ekonomiczno-politycznym Uniwersytetu w Poznaniu, otrzymując dyplom w roku 1927/28 [Kronika Uniwersytetu Poznańskiego za rok szkolny 1927/28 za Rektoratu Prof. Dr. Jana Grochmalickiego i otwarcie roku szkolnego 1928/29 przez nowego Rektora Prof. Dr. Edwarda Niezabitowskiego w dniu 14 października 1928 roku, UP Poznań, 1928] |
| 3 | 31-12-1929 | Praca Referendarz Starostwa w Pleszewie w latach 1928/29 (co najmniej). Informacja na podst. "Spisu urzędników i funkcjonarjuszów niższych Województwa Poznańskiego z etatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych według stanu w dniu 31-go grudnia 1929 r." (str. 13, poz. 12). Wicestarosta chełmiński [za:] Łoza Stanisław, Czy wiesz kto to jest?, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1984
|
| 6 | od 1939 do 1945 | Pasje muzyczne w czasie II-wojny światowej Rydel Jan, "Wspomnienia" Universitas, 1991 ISBN: 8370520359
[str. 103 i dalsze - do 114] "W październiku 1940 r. w obozie oficerskim w Broughton powstał zespół rewelersów zorganizowany przez ppor. M. Formanowicza, pianistę-amatora, z zawodu prawnika, oraz jego przyjaciela Z. Jabłońskiego, tenora-amatora o jasnej barwie głosu, z zawodu też prawnika. Wzorem był chór Dana, który w Polsce przed wojną cieszył się dużym powodzeniem. Chodziło o zaznajomienie ludności szkockiej z polską kulturą muzyczną, o poznanie muzyki i pieśni szkockich - a przez to nawiązanie bliższych stosunków z naszymi gospodarzami. Skład chóru, który przyjął nazwę „Pięcioraczki", po angielsku „The Quintuplets", był następujący:
ppor. M. Formanowicz - pianista, kierownik muzyczny ppor. Z. Jabłoński - tenor pierwszy por. M. Bajorek - tenor drugi (z zawodu lekarz) ppor. T. Trynka - baryton (z zawodu nauczyciel) ppor. A. Szubarga - bas.
Dzięki ogromnemu poparciu i zrozumieniu potrzeby takiej pracy przez płk. Bogorię-Zakrzewskiego, dowódcę 7 Brygady Kadrowej (czyli naszego Teatru Wyobraźni), członkowie chóru - pomimo trudności technicznych (dyslokacja oficerów) oraz niejednokrotnie złośliwego utrudniania im pracy przez oficerów przełożonych - mogli doprowadzić zespół do takiego poziomu, że odniósł szereg zasłużonych sukcesów na terenie Szkocji, a potem w całej Wielkiej Brytanii. Po przeniesieniu obozu oficerskiego z Broughton do Dunfermline warunki pracy znacznie się poprawiły, dzięki bardzo życzliwemu ustosunkowaniu się do pracy i występów rewelersów dyrektora Jamesa Moodie. Odtąd próby odbywały się regularnie w luksusowo wyposażonym Instytucie, ufundowanym w swym rodzinnym mieście przez milionera amerykańskiego Carnegiego. Szybko zgrałem się muzycznie i koleżeńsko z rewelersami i odtąd stale dawaliśmy wspólnie, nieraz bardzo entuzjastycznie przyjmowane przez publiczność polsko-szkockie koncerty. Ja wykonywałem utwory nieco poważniejsze i klasyczne, „Pięcioraczki" - popularne piosenki i melodie taneczne. Formanowicz miał wrodzony talent akompaniatorki. Robił to lepiej niż wielu zawodowych pianistów. Każdy z nas był tylko amatorem, ale temperament, z jakim wykonywaliśmy utwory, nie nudził, publiczność świetnie się bawiła i żądała bisów. W ciągu tych 4-5 lat pracy dochód z koncertów na różne cele charytatywne wyniósł ponad 15 tyś. funtów, czyli - licząc 25 zł za funta, wg wartości w 1939 r. - zebraliśmy poważną sumę 375 000 zł, plus tysiące paczek dla jeńców w Rosji, tysiące koców, bielizny, ubrań etc. Z wielkim powodzeniem występował także chór Wojska Polskiego pod dyr. Jerzego Kołaczkowskiego, zawodowego dyrygenta i dobrego muzyka. Chór ten nagrał szereg płyt na „His Master's Voice" i dał wiele koncertów na cele charytatywne."
|