| 1 | 19-04-1898 Warszawa | Pojedynek W dniu 18-ym b. m. w Gorzkowie odbył się,pojedynek pomiędzy p. Skawińskim a p. Lemańskim; pierwszy strzał pana L. trupem położył pana S.; świadkowie zameldowali władzy o fakcie dokona- nym. Sędzia śledczy rozpoczął śledztwo. ============== Kurjer Warszawski. R. 77, 1897.12.23, nr 354
+ O pojedynek. Na dzień 20-ty maja r. b . sąd okręgowy lubelski wyznaczył termin sprawy p. Józefa Lemańskiego, właściciela dóbr Gardzieuiec, powiatu krasnostawskiego, oskarżonego o zabójstwo Marcelego Skawińskiego w pojedynku, który w dniu 18-ym grudnia r. z. odbył się w lesie pod miasteczkiem Gorzkowem w pow. krasnostawskim. Szczegóły tego pojedynku czytelnicy Kurjer a mają niechybnie w pamięci. Przypominamy więc tylko, że źródłem jego było zajście, jakie dnia 20 listopada r.z . w biurze dyrekcji szczegółowej Towarzystwa kredytowego ziemskiego w Lublinie zaszło (z powodu rachunków pieniężnych) pomiędzy zmarłym Marcelim Skawińskim a Józefem Lemańskim. Podczas tego zajścia Skawiński zelżył słownie Lemańskiego, ten zaś odpowiedział czynną obelgą. Skawiński wyzwał Lemańskiego na pojedynek, który odbył się na pistolety z metą na 15 kroków. Przeciwnicy wystrzelili jednocześnie i Skawiński padł na miejscu. Ta właśnie krwawa rozprawa jest przedmiotem sprawy sądowej, której szczegółów nie omieszkamy podać we właściwym czasie.
================== Sprawa o pojedynek. Pod obrady sądu okręgowego w Lublinie, w piątek ubiegły przyszła sprawa o pojedynek pomiędzy dwoma obywatelami ziemskiemi z lubelskiego, który się zakończył śmiercią jednego z nich, ś. p . Marcelego Skawińskiego, właściciela majątku Krobonosz w pow. chełmskim. Oskarżonym o zabójstwo w pojedynku był p. Józef Lemański z Borek, w powiecie krasnostawskim. Powodem pojedynku—według aktu oskarżenia— było nieporozumienie, jakie zaszło pomiędzy p. Lemańskim, a ś. p . Skawińskim w dniu 20-ym grudnia r. z. w gmachu dyrekcji Towarzystwa kredytowego ziemskiego w Lublinie. Wywiązała się tam pomiędzy nimi sprzeczka, w której toku ś. p. Skawiński nazwał pana L. „blaznem", pan L. zaś wyrządził mu obelgę czynną. Wówczas ś. p . Sk. posłał p. L . sekundantów w osobach pp. Antoniego Estreichera i Henryka Grabowskiego. P . Lemańskiemu sekundowali pp. Adam Umieniecki i Florjan Chądzyński. Lemański—jak twierdzili zbadani następnie w toku posiedzenia sekundanci—starał się w jakikolwiekbądż sposób zapobiedz pojedynkowi. Starania jego jednak rozbiły się o stanowczość ś. p . Skawińskiego, który, pomimo wielokrotnie ponawianych propozycji, nie zgodził się na zakończenie sprawy sądem polubownym. Prokurator w mowie swej dowodził, iż przyczyną pojedynku był niewątpliwie p. Lemański, który, jako człowiek starszy i doświadczony, nie powinien był się unosić i posuwać do obelgi czynnej. Wobec tego oskarżyciel publiczny żądał uznania winy pana L. z ust. 1 art. 1503 kod. kar. Obrońca oskarżonego utrzymywał, iż przyczyną pojedynku był nie Lemański, lecz Skawiński, który nie miał nawet prawa upominać się o spłatę długu, należnego nie jemu samemu, lecz jego matce; dług ten nadto jest w zupełności uregulowany. W konkluzji obrońca wnosił o zakwalifikowanie czynu oskarżonego z ust. 2 art. 1503 kod. kar. z przedstawieniem wyroku do laski Monarszej. Pojedynek odbył się d. 18-go grudnia r. z . w lesie wielobyckim, pod Gorzkowem w powiecie krasnostawskim. Strzelano sie na pistolety z odległości 15-tu kroków. Ugodzony kulą ś. p . Skawiński padł na miejscu. Zaraz na początku rozpraw sądowych, p. Lemański przyznał się do winy, zarzucanej mu w akcie oskarżenia. Wobec tego prokurator zrzekł się badania świadków. Obrona atoli byla innego zdania; sąd przychylił się do jej prośby, i świadków przesłuchano. Zupełnie zgodnie brzmiały zeznania świadków pp. Wiktora Bogusławskiego i Józefa Dąbrowskiego, którzy byli obecni przy zajściu w gmachu dyrekcji Towarzystwa kredytowego. Według opowieści tych świadków naocznych, zajście owo wywołał sam ś. p . Skawiński, który w sposób wręcz nieprzyzwoity, a nawet obelżywy, dopominał się u p. Lemańskiego zapłaty sumy, należnej matce Skawińskiego. P . Lemański odparł spokojnie, że nie tu jest miejsce do upominania się o należność. Wskutek natarczywości Skawińskiego rozmowa przybrała charakter gwałtowny i doprowadziła do skutków, o których już wspominaliśmy powyżej. Po powtórnej przemowie prokuratora i replice obrońcy, sąd udał się na narady, poczem ogłosił wyrok, skazujący szlachcica, Józefa Lemańskiego, z ust. 2 art. 15Ó3 kod. kar. na dwuletnie zamknięcie w twierdzy. Sąd zażądał, celem zbezpieczenia osoby skazanego, kaucji 500 rubli w gotowiźnie, którą p. Lemański złożył zaraz na miejscu. |